🐼 Moja Żona Nie Była Dziewicą
- Powiedzieli mi potem, że moja reakcja była spowodowana tym, że byłam dziewicą. Psychicznie, tak samo jak fizycznie, nie byłam przyzwyczajona do żadnej aktywności tam na dole - dodała
Oj, to nie ona okazała się w tej historii naiwna. Pamiętam ten dzień doskonale. Moja żona z córką wyjechały na weekend do rodziców Lidki, a ja wymówiłem się tym, że mam robotę. W końcu od miesięcy moja żona prosiła, żebym wreszcie wykończył pawlacz nad drzwiami. Miałem szczere chęci poświęcić się pracy, ale…
Sprawiała, że czułam się przy Agacie bezpiecznie. Koleżanka nie należała do kobiet, które uwielbiają te dziwaczne towarzyskie gierki i babskie manipulacje. Moja mama była w nich mistrzynią. – Wiem, to pewne dziwnie zabrzmi, i prośba jest nagła, ale… ale chciałabym, żebyś spędziła ze mną dzisiejszy wieczór. Palił mnie wstyd.
Zamiast romantycznej nocy była totalna klapa. Nie miałem nawet ochoty na seks. Do Polski wróciliśmy w ponurych nastrojach. Żona była wściekła, że gadam bez przerwy o dzieciach, a ja, że w głowie jej tylko kariera i praca. Nie zamierzałem się jednak tak szybko poddawać. Od razu po powrocie z Paryża pojechałem do teściowej.
Translations in context of "już nie była" in Polish-English from Reverso Context: I szybko się jej pozbyłaś kiedy już nie była potrzebna.
W końcu możemy dotykać naszych partnerów w sposób, w jaki sami chcielibyśmy być dotykani. Ale jeśli podniecasz swojego partnera, robiąc to, co lubi, a nie to, co myślisz (lub czego sobie życzysz), by chciał, jesteś hojnym kochankiem. 6) Rozpal trochę romansu. Jak sprawić, by moja żona była bardziej dziwaczna w łóżku?
Przecież to nie jest moja wina, że znowu wpadliśmy. Zawiodły środki zapobiegawcze, bo zawsze je stosowaliśmy. Julita, kiedy tylko zobaczyła wynik testu, po prostu się popłakała. A potem przestała się do mnie odzywać. Tak, z dnia na dzień moja żona zaczęła mnie traktować jak powietrze!
Temat: Moja żona chce byc dziewica do konca życia. Witam. Mam problem ze swoja żona,ktora nie chce uprawiać seksu. Asia jest moja żoną od roku. Nigdy nie była super czuła co do mnie. Pocałunki sa słabe. Czasami wogole. O przytulaniu nie wspomne. Jak ją poznałem to była super dziewczyna.
Próbowała być miła w stosunku do Klaudii i udawać, że cieszy się jej szczęściem, ale na jej twarzy był wymalowany tak jednoznaczny wyraz zazdrości, że nie była go w stanie ukryć ani przede mną, ani nawet przed obcymi. Zbyt dobrze znam swoją żonę. Nie chciałem nawet myśleć, co będzie po wyjściu z imprezy. Wiedziałem, że
Poznański sąd zdecydował w piątek, że Jakub Wróblewski nie zniesławił Łukasza Mejzy wpisami z 2021 roku.
Nie wyobrażam sobie, żeby moja przyszła żona nie była dziewicą. To jest piękne, kiedy można to robić tylko z jedną osobą przez całe życie Udostępnij ten post
Żydzi wymagali, aby przyszła żona była dziewicą (5 Mojżeszowa 22:13-19; porównaj 1 Mojżeszową 38:24-26). Євреї наполягали на тому, щоб неодружені дівчата залишалися незайманими .
J46n. fot. Fotolia Edyta wiedziała, że chcę mieć co najmniej dwoje dzieci. Powiedziałem jej to na samym początku znajomości, gdy nie byliśmy jeszcze nawet narzeczonymi. I potem powtórzyłem wiele razy. Może jestem dziwny, ale nie wyobrażałem sobie życia tylko we dwoje. Uważałem, że małżeństwo bez dzieci nie jest prawdziwą rodziną. Pamiętam, że gdy to usłyszała pierwszy raz, aż się rozpromieniła. – To wspaniale, kochanie! Ja też marzę o dwójce maluchów. Najlepiej, żebyśmy mieli chłopca i dziewczynkę. A jakby się trzecie przytrafiło, to też by się nic nie stało. – Naprawdę? A co z pracą, karierą? – zapytałem, bo Edyta była zatrudniona w znanym koncernie i z tego, co zdążyłem się zorientować, świetnie tam sobie radziła. – Praca? Jest, bo jest. Trzeba przecież zarabiać, żeby żyć. Ale tak naprawdę wolałabym być zwyczajną kurką domową. Zająć się domem, rodziną – uśmiechnęła się. Byłem zachwycony. Wiele młodych, wykształconych kobiet odkłada rodzenie dzieci na bliżej nieokreśloną przyszłość, bo myśli przede wszystkim o niezależności finansowej i o zaspokojeniu własnych ambicji zawodowych. A ona gotowa była z tego zrezygnować, żeby być żoną i matką. Edytka dosłownie spadła mi z nieba! Po ślubie od razu zabraliśmy się do roboty. Nie chcieliśmy czekać, bo i na co? Nie musieliśmy się martwić, że jak Edyta urodzi i pójdzie na wychowawczy, nie wystarczy nam do pierwszego. Od rodziców dostałem w prezencie ślubnym mieszkanie, świetnie zarabiałem w firmie ojca… Niczego nam nie brakowało. No i oboje zbliżaliśmy się do trzydziestki. Ale choć kochaliśmy się wtedy jak szaleni, Edyta nie zachodziła w ciążę. – No, kotku, po takim seksie to chyba będą od razu bliźniaki – mruczała mi do ucha po kolejnej upojnej nocy, jednak po kilkunastu dniach okazywało się, że nic z tego. Moja żona była wtedy załamana. – Dlaczego nas to spotyka? Przecież jesteśmy młodzi, zdrowi – chlipała mi w ramię. Choć mnie też nie było łatwo, przytulałem ją, pocieszałem. I obiecywałem,że następnym razem na pewno się uda. Po dwóch latach bezowocnych starań zacząłem się denerwować. Przyznam szczerze, nie podejrzewałem, że to ze mną jest coś nie tak. „Edyta musi mieć jakieś kłopoty. Powinna iść do lekarza” – myślałem, ale nie miałem pojęcia, jak jej to delikatnie zasugerować. Nie chciałem jej ranić, zasmucać. Przecież widziałem, jak martwią ją nasze bezowocne starania i jak bardzo to przeżywa. Więc zwlekałem, zwlekałem… Jednak któregoś wieczoru zebrałem się na odwagę. – Wiesz co, kochanie, próbujemy, próbujemy i jakoś nie możemy doczekać się naszego maluszka… – zacząłem temat. – Rzeczywiście – spuściła głowę. – Tak sobie pomyślałem… – przełknąłem ślinę – Może powinnaś zrobić jakieś badania? Na pewno wszystko jest w porządku, ale tak na wszelki wypadek, żeby sprawdzić – zastrzegłem szybko, żeby nie pomyślała, że ją atakuję czy oskarżam. – Ja też o tym myślałam – odparła cicho. – Poważnie? – ucieszyłem się. – Tak, i nawet już podjęłam odpowiednie kroki. Przez ostatni rok chodziłam do ginekologa. Robiłam badania w kierunku płodności… – powiedziała i podniosła głowę. – Naprawdę? Dlaczego mi nic nie powiedziałaś? – zdziwiłem się. – Najpierw dlatego, że sama się denerwowałam i nie chciałam, żeby te nerwy udzieliły się też tobie. Jesteś przecież taki zapracowany. A potem… – i tu zamilkła. – Co potem? – Potem nie wiedziałam, jak ci o tym powiedzieć… To takie trudne… – O czym? Coś jest nie tak? – zdenerwowałem się nie na żarty. – Nie, nie, wszystko w porządku. Właśnie o to chodzi. Jak chcesz, mogę ci pokazać wyniki – powiedziała, sięgając do torebki. Po chwili przeglądałem cały plik papierów, zapisanych jakimiś nazwami i cyferkami. Nie za bardzo wiedziałem, o co chodzi, ale żona zaczęła wskazywać mi poszczególne pozycje i tłumaczyć, co oznaczają. Z tego, co mówiła, wynikało, że może mieć dzieci. – No więc dlaczego milczałaś? – nie potrafiłem tego zrozumieć. – Dziwisz się? Skoro ze mną jest w porządku, to znaczy, że… – i znowu zamilkła. No tak. Zrozumiałem. W jednej sekundzie uświadomiłem sobie, że to ja mogę być winny temu, że nie mamy dzieci. Ta myśl kompletnie mnie dobiła. Poczułem się jak pół faceta a nawet tylko ćwierć. Bo co to za mężczyzna, który strzela ślepakami? Edyta jakby czytała w moich myślach. – Nie zadręczaj się. To przecież nic pewnego. Pytałam lekarza. Podobno wielu mężczyzn ma kłopoty z płodnością. Z powodu przepracowania, stresu, złego odżywiania… Wystarczy zmienić trochę tryb życia i wszystko wraca do normy – zaczęła tłumaczyć. – Tylko mnie tak pocieszasz! – jęknąłem. – Wcale nie. W internecie jest mnóstwo artykułów na ten temat. Możesz poczytać, jak mi nie wierzysz – odparła. Czytałem. A jakże! Prawie całą noc. Od tych wszystkich informacji aż mi się w głowie zakręciło. Nie zdawałem sobie sprawy, jak wielu mężczyzn ma takie problemy. Nie ukrywam, poczułem się trochę lepiej. Jednak bynajmniej nie komfortowo. Ciągle nie miałem pewności, że jak zacznę zdrowiej jeść, mniej pracować i aktywniej odpoczywać, to nasze kłopoty się skończą. Postanowiłem więc zrobić badania nasienia. To nie była łatwa decyzja, ale… Skoro chciałem wysłać do lekarza żonę, nie mogłem sam stchórzyć. Czekałem na wyniki jak na ścięcie. Tak się denerwowałem, że nie mogłem normalnie funkcjonować. Na seks też nie miałem ochoty. A gdy je wreszcie dostałem, aż podskoczyłem z radości. Okazało się, że jednak jestem prawdziwym mężczyzną, zdolnym do płodzenia zdrowych dzieci. Gdy powiedziałem o tym żonie, bardzo się ucieszyła. – No to co, idziemy zrobić sobie maluszka? – pociągnęła mnie w stronę sypialni. Nie musiała mnie namawiać. Próbowaliśmy tak przez kolejne pół roku. Bez powodzenia. Nie rozumiałem, co się dzieje. Edyta była zdrowa, ja też, więc dlaczego?! Niejeden raz psioczyłem na los, że jest dla nas tak okrutny. I psioczyłbym pewnie tak do dziś, gdyby nie pewna rozmowa. Zaczęło się od tego, że Edyta dostała zaproszenie na zjazd absolwentów swojej uczelni. Chciała jechać sama, ale jak się dowiedziała, że wszyscy jej koledzy i koleżanki z roku będą z żonami lub mężami, postanowiła mnie zabrać. Nie byłem zachwycony, bo nikogo tam nie znałem, ale czegóż się nie robi dla ukochanej żony! Impreza, wbrew moim obawom, była świetna. Bufet, muzyka, towarzystwo – super. Bawiłem się lepiej niż w sylwestra. W pewnym momencie Edyta poszła plotkować ze znajomymi, a ja usiadłem przy barze chwilę odsapnąć i wypić coś mocniejszego. Właśnie sięgałem po drugi kieliszek, gdy podeszła do mnie jakaś kobieta. – Ty jesteś Sebastian, mąż Edyty, tak? – Owszem. A ty? Przepraszam, ale jest tutaj tylu nowych ludzi, że nie wszystkich zdołałem poznać, nie mówiąc już o zapamiętaniu… – uśmiechnąłem się niepewnie. – Patrycja, przyjaciółka Edyty z roku. Podczas studiów wynajmowałyśmy razem mieszkanie – wyjaśniła nieznajoma. – Aha… Miło mi… – Mnie też. Cieszę, się, że Edyta ułożyła sobie życie, ma fajnego męża. Przed koleżankami nachwalić się ciebie nie może. Że jesteś taki opiekuńczy, odpowiedzialny, dobry, zaradny i w ogóle naj, naj! Tylko pozazdrościć – westchnęła. – Staram się, jak mogę – odparłem obojętnym tonem, choć tak naprawdę pękałem z dumy – A ty co, nie jesteś szczęśliwa? – zainteresowałem się. – Jakoś nie. Miałam już dwóch mężów i obaj okazali się draniami i darmozjadami. Z jednym wytrzymałam rok, z drugim dwa lata. Nigdy więcej nie zamierzam się z nikim wiązać. Nie warto – prychnęła. – Warto! Tylko trzeba trafić na odpowiednią osobę. Na przykład Edyta i ja będziemy razem do końca życia. Kochamy się tak samo mocno jak w dniu ślubu – powiedziałem, nie kryjąc zadowolenia. – Doprawdy? To wspaniale. Szkoda tylko, że dzieci nie będziecie mieć – westchnęła. Zamurowało mnie. – Że co? – wykrztusiłem, bo nie byłem pewien, czy się nie przesłyszałem. – Tak, tak, wiem, że to niesprawiedliwe. Tacy jak wy powinni mieć dzieci. Bo wiadomo, że o nie zadbacie, wykształcicie, zapewnicie im godziwy start. Ale, jak widać, los bywa przewrotny i lubi mieszać w życiu porządnych ludzi – pokręciła głową. – Co masz na myśli? – spytałem ostrożnie. – No tę chorobę Edyty – chyba nie zauważyła mojego zdumienia. – Coś z jajnikami, a może z jajowodami? Sama już nie pamiętam… W każdym razie gdy dowiedziała się, że jest bezpłodna, wiele nocy przepłakała. Nieraz ją pocieszałam… – zamilkła. Poczułem, jak robi mi się gorąco. – To ona już na studiach wiedziała? – No tak. A co? – spojrzała na mnie. – Nic – odparłem. Wypiłem haustem stojący przede mną kieliszek wódki i wyszedłem na zewnątrz. Patrycja coś tam za mną wołała, ale nie rozumiałem co. G… mnie zresztą obchodziło, co ma do powiedzenia. To, co usłyszałem, w zupełności mi już wystarczyło. Na dworze wiał wiatr i było przeraźliwie zimno, ale najpierw nawet tego nie zauważyłem. Oparłem się o ścianę restauracji i próbowałem pozbierać myśli. Nie mogłem uwierzyć w to, co usłyszałem. „Edyta była bezpłodna? I wiedziała o tym, zanim się w ogóle poznaliśmy?!” – kołatały mi się po głowie słowa Patrycji. Nagle dotarło do mnie, że moja ukochana żona od początku mnie oszukiwała. Perfidnie, z premedytacją. Przed oczami przeleciały mi wszystkie spędzone razem lata. Chwile radosnego oczekiwania, że może wreszcie zostaniemy rodzicami, chwile smutku i rozczarowania, gdy okazywało się, że nie. Jej łzy i rozpacz. No i jeszcze te wyniki badań… Ciekawe, skąd je wzięła… Sama spreparowała papierek czy może kupiła? Chociaż nie, to mogły być jej badania. Przecież i tak nic z nich nie zrozumiałem! A te sugestie, że sam powinienem iść do lekarza? Jak baran ganiałem do kliniki, denerwowałem się! Byłem tak roztrzęsiony i przybity, że zawołałem taksówkę i pojechałem do domu. Chciałem, żeby zniknęła z mojego życia Edyta zadzwoniła gdzieś po godzinie. Chyba nie rozmawiała z Patrycją, bo miała bardzo wesoły głos. – Gdzie jesteś, kochanie? Nigdzie cię nie mogę znaleźć. Mam nadzieję, że nie zdradzasz mnie z jedną z moich przyjaciółek… Bo jeśli tak, to… – szczebiotała. – Przestań, wiem wszystko! – O czym? – zdziwiła się. – O tym, że jesteś bezpłodna – wypaliłem. Po drugiej stronie słuchawki nagle zapanowała kompletna cisza. – Słucham? Co to za bzdury opowiadasz? Upiłeś się czy co? – usłyszałem po chwili. – Przestań kłamać. Gadałem z Patrycją. Zrobiłaś ze mnie błazna! – uciąłem. Znowu zamilkła. – Słuchaj, wszystko ci wyjaśnię… To nie tak, jak myślisz… – odezwała się wreszcie. – Nie masz czego wyjaśniać. Koniec z nami. Składam pozew o rozwód. Masz się spakować i wynieść z mojego domu. Najpóźniej jutro. – wrzasnąłem i się rozłączyłem. Kilka minut później byłem już w drodze do kumpla. Nie miałem najmniejszej ochoty widzieć swojej żony ani z nią rozmawiać. Chciałem, żeby zniknęła z mojego życia. Od tamtej pory minął prawie miesiąc. Edyta mieszka u swojej mamy. Wyprowadziła się, tak jak chciałem… Dzwoni do mnie po kilkanaście razy dziennie, ale nie odbieram. Więc przysyła maile. Błaga w nich o wybaczenie. Pisze, że nie nie chciała mnie stracić i dlatego kłamała. Bała się, że jak poznam prawdę, to odejdę… A ona nie wyobraża sobie życia beze mnie. „Przecież wiem, że ty też mnie kochasz. Możemy zacząć wszystko od nowa” – przeczytałem w jednej z ostatnich wiadomości. Rzeczywiście, ma rację. Kocham ją. Choć przez ostatnie dni ze wszystkich sił starałem się o niej zapomnieć, jakoś mi to nie wychodzi. Przecież mimo wszystko przeżyliśmy razem wiele wspaniałych chwil. Z jednej strony chciałbym jej wybaczyć, ale z drugiej chyba nie umiem. Bo jak sobie przypomnę, jakiego idiotę ze mnie robiła przez tyle lat, to mnie krew zalewa. Takich rzeczy nie da się wybaczyć, nie można zapomnieć. A więc jednak rozwód. Innego wyjścia nie ma… Przeczytaj więcej listów do redakcji:„Jadę na pierwsze wakacje ze swoim facetem i wstydzę się włożyć bikini. Nienawidzę swojego ciała”„Mój syn należy do społeczności LGBT. Przestańcie mówić mi, że nie jest człowiekiem”„Koledzy mojego faceta śmieją się, że jestem gruba i brzydka”
Józef i Miriam już są małżeństwem, ale jeszcze nie mieszkają razem. Mówi nam o tym stwierdzenie, że Miriam jest dziewicą, ale poślubioną Józefowi. To jest właśnie ten czas, w którym mężczyzna buduje dom dla swojej rodziny - opisuje Maria Miduch w książce "Mężczyźni wybrani przez Pana. Dzieje rodu św. Józefa". (…) Zacznijmy więc od początku, czyli od zwiastowania. Tak, właśnie tak! I dla Józefa jest miejsce w scenie, która na pierwszy rzut oka wydaje się związana jedynie z Miriam. Ewangelia według św. Łukasza jedynie pozornie przedstawia nam tylko Ją w tej scenie. Czytamy o „Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida” (Łk 1,27). Imię męża Miriam nie zostało przemilczane, podobnie jak jego pochodzenie. Józef i Miriam byli już małżeństwem, ale jeszcze nie mieszkali razem Warto tutaj wyjaśnić sytuację Józefa i Miriam. Według prawa żydowskiego są oni małżeństwem. Związek małżeński był wtedy zawierany dwuetapowo. Pierwsze zaślubiny odbywały się w obecności rodziców i ewentualnie przedstawicieli społeczności, w której żyli młodzi. Od tego czasu para była już małżeństwem, ale nie mieszkała razem, nie współżyła. Oczekiwała na drugi etap: przeniesienie żony do domu, który miał wybudować mąż. Niektórzy porównują ten pierwszy etap do zaręczyn w naszej kulturze, ale trzeba tu podkreślić, że żydowskie postrzeganie pierwszych zaślubin było o wiele poważniejsze. By zerwać ten etap małżeństwa, trzeba było przeprowadzić dochodzenie rozwodowe i napisać list rozwodowy – zupełnie tak samo jak po drugim etapie. Według prawa młodzi byli już sobie zaślubieni, mówili o sobie: mój mąż, moja żona. I właśnie na takim etapie są Józef i Miriam. Już są małżeństwem, ale jeszcze nie mieszkają razem. Mówi nam o tym stwierdzenie, że Miriam jest dziewicą, ale poślubioną Józefowi. To jest właśnie ten czas, w którym mężczyzna buduje dom dla swojej rodziny. Takie przedsięwzięcie trwało zwykle około roku. I tu znów mamy dowód, że Józef wdowcem raczej nie jest, bo gdyby był, miałby już dom dla swojej żony i przyśpieszyłby moment zamieszkania razem. Nie byłoby czasu na kilkumiesięczną wizytę u Elżbiety. Miriam udaje się tam zapewne po konsultacji z Józefem, ale będąc ciągle na pierwszym etapie małżeństwa. Nie możemy mieć wątpliwości, kim jest Józef Tożsamość Józefa i jego stan cywilny wyrażone w lakonicznym stwierdzeniu św. Łukasza mówią nam już wiele. Ten człowiek pochodzi z rodziny z tradycjami (niekoniecznie, jak wiemy, świętymi tradycjami) i jest już dorosły, wziął odpowiedzialność za kobietę i założył rodzinę. Jak każdy Żyd, zna swoje korzenie: wie, że jest potomkiem króla Dawida, że jest z rodziny królewskiej. Cóż z tego, że ród podupadł i teraz nikt się z nim nie liczy; Józef zna proroctwa i wie, że Bóg jest wierny – co obiecał, to wypełni. Kiedy? Tego nie wiadomo, ale wiadomo, że na pewno. Z jakiego rodu jest ukochana Józefa? Tego nie wiemy. Niektórzy będą się upierać, że na pewno również z Dawida, żeby Jezus (po ludzku) pochodził właśnie z tego rodu. Ale w ten sposób ignorują oni żydowskie prawo mówiące w owym czasie, że dziecko należy do tego rodu co jego ojciec (lub ten, który uzna je za swoje dziecko). Wiemy natomiast, że Miriam miała krewną Elżbietę, żonę kapłana – a skoro poślubiła kapłana, musiała być z rodu Lewiego. Mężczyzna z takiego rodu mógł poślubić tylko kobietę pochodzącą również z rodu kapłańskiego (kobieta mogła poślubić mężczyznę z innego rodu). Czy więc Miriam jest z rodu Lewiego i poślubiła Józefa z rodu Judy, z rodziny Dawida? To bardzo prawdopodobne. Pewne jest natomiast, że tekst wprowadzający nas w scenę zwiastowania bardzo mocno akcentuje, kim jest Józef. Nie możemy mieć co do tego wątpliwości. Ona już wie, że jej mąż uzna to Dziecko za swoje W tym, co słyszy Miriam od anioła, jest miejsce dla Józefa i Ona o tym wie, nam natomiast może to umknąć. „Bóg da mu tron Jego praojca, Dawida” (Łk 1,32). Ach! Więc Bóg widzi w swoim planie konkretne miejsce dla męża Miriam! To nie jest Jej prywatna sprawa, Józef też ma do odegrania ważną rolę. Ona już wie, że jej mąż uzna to Dziecko za swoje, przyjmie Je do swojej rodziny, da Mu miejsce w swoim rodzie. Kiedy Józef będzie przeżywał rozterki, Ona już będzie wiedziała, że wszystko dobrze się skończy. Bóg nie patrzy tylko na Miriam; widzi też Józefa jako konkretną osobę i wybiera też jego. Fragment książki Marii Miduch "Mężczyźni wybrani przez Boga. Dzieje rodu św. Józefa" teolog, wykładowca zagadnień biblijnych i języka hebrajskiego w Seminarium Księży Salezjanów w Krakowie, członek Stowarzyszenia Biblistów Polskich, zaangażowana w inicjatywę TJCII Polska. Opublikowała między innymi: Biografia Syna Bożego; Kobiety, które kochał Bóg; Oddech Boga. Modlitwa ludzi Biblii
Kiedy Ania miała 19 lat, znalazła się w sytuacji, która odbiła się piętnem na jej dalszych latach życia. Była dziewicą, a chłopak, z którym spotykała się od jakiegoś czasu, nie wiedział o tym. Nie była jeszcze gotowa na seks, nie chciała tego. Pewnej nocy byli sami w jego domu, siedzieli razem na kanapie, popijając wino, kiedy zapytał ją: kiedy ostatni raz uprawiałaś seks? Pytanie było na tyle nieoczekiwane, że nie wiedziała, co odpowiedzieć. On dopytywał dalej: pół roku, rok temu, dwa lata? Kiedy nie odpowiedziała nic, powiedział: nie mów mi, że jesteś dziewicą! Odsunął się od niej i powiedział, że większość osób ma swój pierwszy raz w jej wieku już dawno za sobą i że coś z nią musi być nie tak, skoro do 19. roku życia nie spała z nikim. Na tym się jednak nie skończyło. Powiedział jej jeszcze, że żaden z jego znajomych z zasady nie sypia z dziewicami, bo mówią, że to "kołki w łóżku", on próbował już raz i nie zamierza tego powtarzać. - Poczułam się wtedy jak upośledzona, gorsza, jak ktoś nie w pełni wartościowy i nie warty dalszego poznania - opowiada Ania. - Czułam, że on brzydzi się mnie dotknąć, pocałować, nawet sama zaczęłam się zastanawiać, co we mnie jest takiego, że odpycham facetów. Czułam się winna, zniechęcona i zawstydzona. Spotkali się jeszcze raz potem, poszli do kina. Na temat tamtego wieczoru nie rozmawiali wcale. Ania wyczuła jakieś dziwne napięcie między nimi, odwiózł ją po seansie do domu i już nigdy się nie odezwał. Dziś Ania ma 31 lat i nadal jest dziewicą. Ma 40 lat i nigdy nie miał dziewczyny. Czego mu brakuje? Inicjacja Przyczyn zachowania dziewictwa do lat dojrzałych jest tyle, ile opowieści. Można jednak wyróżnić kilka powodów, które się powtarzają. Trzy najczęściej wymieniane na forach internetowych to: traumatyczne przeżycia z młodości, dzieciństwa, molestowanie seksualne, przemoc, brak odpowiedniego partnera i chęć życia zgodnie z zasadami wyznawanej religii, wiary. - Średni wiek inicjacji wynosi około 18 lat - mówi Magdalena Krzak, psycholog, seksuolog kliniczny. - Kobieta w wieku 15 lat zazwyczaj nie jest jeszcze wystarczająco dojrzała, by podjąć współżycie, z kolei 20-latka jest przeważnie na tyle dojrzała, by stworzyć związek i rozpocząć życie seksualne. Jeżeli nie podejmuje go, mając ponad 30 lat, to może to świadczyć o jakichś trudnościach w sferze seksualnej. Dziewictwo - balast czy skarb? Sprawa indywidualna Po tamtym facecie Ania nabrała do siebie obrzydzenia, spadło jej poczucie własnej wartości, nie spotykała się ze znajomymi w męskim gronie. - Przez chwilę zastanawiałam się nawet, czy nie jestem lesbijką - mówi. - Na samą myśl jednak o kontakcie więcej niż przyjacielskim z którąkolwiek z moich koleżanek czy obcych kobiet nabierałam jeszcze większego obrzydzenia do seksu. Byłam tak rozgoryczona i smutna, że w pewnej chwili wydawało mi się, że nie jestem nic warta, że nie podobam się nikomu, mimo, że koleżanki mówiły, że jestem ładna. Unikałam wszelkich randek, spotkań, a o seksie nie chciałam w ogóle myśleć. Doświadczenia z tamtym chłopakiem starałam się nie wspominać, skończyłam studia, zaczęłam pracę i tak zleciał czas. Coś się zmieniło, kiedy młodsza siostra Ani wyszła za mąż i urodziła córeczkę. Kobieta zapragnęła założyć rodzinę, zaczęła tęsknić za bliskością drugiej osoby, ale równocześnie bała się odrzucenia. - Przyjaciółka namówiła mnie na wizytę u specjalisty, byłam zniechęcona i zrezygnowana, ale umówiłam się na spotkanie - przyznaje. - Powoli odbudowuję poczucie własnej wartości i spotykam się ze znajomymi, byłam też na kilku randkach. Oni szukają swojej drugiej połówki - poznaj fascynujących singli! Ania nie spotkała jeszcze tego wybranego, któremu w pełni zaufa i odda swoją cnotę, ale wie, że ta chwila prędzej czy później nastąpi. Seksuolodzy ostrzegają przed długim wstrzymywaniem się przed współżyciem. Twierdzą, że jego rozpoczęcie w późnym wieku powoduje czasem problemy w życiu seksualnym, prowadzi do zaburzeń, trudności w osiągnięciu przyjemności i dojściem do orgazmu. Wiek inicjacji seksualnej jest dla każdego sprawą indywidualną. - Nie ma jednego przepisu na to, jak, kiedy i z kim rozpocząć współżycie - twierdzi Magdalena Krzak. - Kobieta decydująca się na podjęcie współżycia powinna być pewna, że jest na to gotowa, że świadomie tego chce. Ważna jest też osoba partnera - powinien być wyrozumiały, delikatny i ciepły. Jeśli natomiast kobieta rozpocznie współżycie wbrew swojej woli, z partnerem, któremu nie będzie zależało na jej dobru, może doznać urazu seksualnego, który negatywnie wpłynie na jej późniejsze doświadczenia. Niestety w dzisiejszych czasach w wielu kręgach dziewictwo stało się czymś niemodnym, a wręcz "obciachowym". Przyznawać się czy nie przyznawać? Dawniej dziewictwo, czystość były cnotą. Z biegiem czasu zmieniał się światopogląd, normy społeczne i kulturalne. Dziś to towar deficytowy, ale czy pożądany? Często wstrzemięźliwość traktowana jest jako coś niechcianego czy wręcz dziwnego, szczególnie jeśli dotyczy ludzi w pełni dojrzałych. Zachowanie dziewictwa w niektórych kręgach uważa się za coś staroświeckiego i niemodnego. - Moi najbliżsi przyjaciele wiedzą, że zachowałam dziewictwo, jednak nie chwalę się tym publicznie wobec obcych mi ludzi, bo wiem, jak działa ta nowina - przyznaje Ania. - To często duży szok, z pogranicza sensacji. Kiedy miałam 25 lat i przyznałam się przed znajomymi na imprezie, że jeszcze nigdy tego nie robiłam, spotkałam się jedynie z ogromnym zdziwieniem, zmieszaniem, ciekawością, co ze mną jest nie tak, szczególnie, że nie jestem specjalnie religijna. Problematyczne dziewictwo Religijna jest za to Dagmara. Ma 30 lat, mieszka w małej miejscowości, jest praktykującą katoliczką i nie kryje faktu, że jest dziewicą. - Czasem patrzą na mnie, kiedy otwarcie o tym mówię, ale nie spotkałam się nigdy z potępieniem. Moje towarzystwo ceni moją wytrwałość w wierze i wszyscy wiedzą, że seks to dla mnie ogromna wartość, którą chcę się podzielić tylko z mężem. Majka - wielkomiejska singielka - usłyszała kiedyś kilka przykrych słów na swój temat. - Usłyszałam raz od szczerych po alkoholu znajomych na imprezie, że taka ze mnie "cnotka niewydymka" i że mam "niezdjętego simlocka" - mówi. - Jak wytrzeźwieli - przeprosili, ale więcej na żadną imprezę się z nimi nie umówię i od teraz po prostu kłamię, mówię, że już dawno mam to za sobą. - Pół biedy, jeśli dziewczyna udaje przed koleżankami, że nie jest dziewicą, gorzej jednak, jeśli faktycznie podejmuje współżycie wbrew swojej woli po to tylko, by być akceptowaną przez rówieśników, ponieważ może to mieć negatywne skutki dla jej późniejszego życia seksualnego - twierdzi Magdalena Krzak. Religia i seks Są różne powody, dla których dojrzała kobieta zachowuje swoje dziewictwo, mogą to być traumatyczne przeżycia z przeszłości, może to być i wiara. W różnych religiach i kulturach dziewictwo nacechowane jest treściami symbolicznymi. Składano ofiary z dziewic, traktowano je wyjątkowo, były cenne, a małżeństwo przeliczano na konkretne pieniądze. W judaizmie cnota i jej złamanie chronione były prawem, a mężczyzna, który uwiódł dziewicę - był zmuszany do poślubienia jej i nie miał prawa do rozwodu. Chrześcijaństwo traktowało dziewictwo w trochę inny sposób, bardziej jak moralny obowiązek. Stary Testament mówi jednak również o dziewictwie w dojrzałym wieku jak o hańbie czy poniżeniu. Traktowano to na równi z bezpłodnością. Bardzo poważnie do tematu podchodzi islam, według którego seks może istnieć tylko między mężem a żoną, a brak czystości przedmałżeńskiej to zniewaga dla całej rodziny. Po śmierci, najlepiej męczeńskiej, Koran obiecuje 72 dziewice i nieziemskie przyjemności cielesne… Dagmara mieszka i pracuje w małym mieście, ma 30 lat i inicjację jeszcze przed sobą. Czystość zachowała ze względów moralnych. Jest wierzącą i praktykującą katoliczką, wychowaną w bardzo rygorystycznej pod tym względem rodzinie. - Moja mama najpierw wyszła za mąż, a dopiero potem przyszedł czas na seks - opowiada. - Dopiero po roku urodziłam się ja. Rodzice są bardzo szczęśliwym małżeństwem i chciałabym stworzyć równie udany związek, oparty na wierze, szacunku i miłości. Dziewczyna miała w życiu trzech mężczyzn, z żadnym z nich nie spała, dwóch nie wytrzymało presji, trzeci jej się oświadczył i planują ślub już na wiosnę. - Dwóch moich poprzednich partnerów nie chciało poczekać do nocy poślubnej. Dla mnie poszanowanie czyichś zasad jest bardzo ważne. Jeśli nie wytrwali w oczekiwaniu na mnie - jak chcieliby stworzyć związek, który miałby trwać całe życie? - zastanawia się. - Mój obecny partner kocha mnie i szanuje to, że będzie moim pierwszym, jedynym mężczyzną. Już nie możemy doczekać się nocy poślubnej. Magdalena Krzak, psycholog, seksuolog kliniczny, twierdzi, że za późne dziewictwo nie można "winić" wiary. - Większość kobiet głęboko wierzących po trzydziestce ma już męża, a nawet dzieci - twierdzi. - Religijność natomiast może być dobrym sposobem ukrycia prawdziwej przyczyny problemu po to, by się z nim nie konfrontować. Dlatego też warto w takiej sytuacji udać sie na konsultację do seksuologa. W oczekiwaniu na mężczyznę idealnego Czasem nie ma specjalnego powodu, dla którego dojrzałe kobiety zachowują swoją czystość. Każda z kobiet ma w swojej głowie obraz mężczyzny idealnego, ale większość pań odrzuca ideał na rzecz tego, którego pokocha i on stanie się tym jedynym, wybranym. Co zrobić, jeśli jednak ten książę na białym koniu nie przybywa? Maja ma 34 lata i mieszka w wielkim mieście, a na tego jedynego cały czas czeka. Facetom stawia wysokie wymagania, a z byle kim do łóżka nie pójdzie. - Może i mam już swoje lata, ale nie zamierzam zrobić tego z byle kim - mówi. - Nie szukam przygód, chcę naprawdę pokochać, ale tylko tego właściwego. Nie chodzi mi wcale o to, żeby miał willę i mercedesa, choć mógłby. W moim wieku mam pewne wymagania - chcę żyć na dobrym poziomie, chcę, żeby mężczyzna miał stabilną pracę, robił karierę, miał ciekawe zainteresowania. - Wiem, że nie będzie łatwo, ale liczę na to, że kiedyś spotkam właśnie swój ideał i on doceni i będzie rozkoszował się tym, że będzie pierwszym i mam nadzieję ostatnim facetem, którego wpuszczę do łóżka. Majka twierdzi, że do ślubu nie musi czekać, ważniejsze jest jej wewnętrzne przekonanie, że to właśnie ten. Póki co twierdzi, że kręcą się wokół niej sami albo mało atrakcyjni faceci, albo starsi, już rozwiedzeni, dzieciaci. - Pasierbów i śladu po obrączce nie zniosę - twierdzi. - Nie chcę towaru z drugiej ręki. Nie będzie mi przeszkadzać, jeśli trafię na prawiczka. Razem rozpoczniemy przygodę z seksem. Choć z drugiej strony myślę, że doświadczony partner lepiej poprowadziłby mnie ścieżką łóżkowej rozkoszy. Ma też spore wymagania jeśli chodzi o wygląd. Jej wymarzony mężczyzna musi mieć co najmniej 180 cm, blond czuprynę i jak to określa "głębokie, niebieskie oczy", w których będzie widziała, że jest tą jedyną. Czy czekanie popłaca? Kobieta po trzydziestce ciągle stawiająca nowe wymagania i wstrzymująca się od poważniejszych związków, opartych również na seksie być może nie potrafi nawiązać poprawnej relacji z mężczyzną, stworzyć z nim związku, wyjść za mąż lub seks kojarzy jej się z przykrymi doświadczeniami z przeszłości. - Im dłużej będzie unikać kontaktów z mężczyznami, tym trudniej będzie jej wejść w relację partnerską - twierdzi Magdalena Krzak. Jak reagują panowie? Panowie, jeśli chodzi o stosunek do dziewictwa ich przyszłych, potencjalnych partnerek, dzielą się na trzy grupy. Pierwsi to tacy w typie byłego chłopaka Ani, który nie zareagował dobrze na wieść, że jego dziewczyna jeszcze nigdy się z nikim nie kochała, bo chciałby mieć doświadczoną partnerkę, która dorównywałaby mu kroku w łóżku. - Spałem kiedyś z dziewicą i już więcej nie planuję, nie dlatego, że nie są dobre w łóżku, ale dlatego, że nie chciałbym pokonywać tej ważnej w życiu kobiety bariery, jaką jest nie tylko błona dziewicza, ale i mentalna - mówi Wojtek. - Wiem, że to ważny krok i zwykle wiąże się ze sporą odpowiedzialnością za "ten pierwszy raz". Czasem oczekiwania przerastają rzeczywistość. Uważam po prostu, że najlepszy seks jest, kiedy dwoje zna swoje czułe miejsca i pieszczoty i kiedy para "dotarła się". Kolejnym typem mężczyzn są panowie, którzy mają na punkcie dziewictwa niezdrową obsesję. Ostatnio spotkałam się ze stwierdzeniem, że kobieta nie jest już dziewicą, kiedy pokaże się nago przed mężczyzną. Ekstremiści, tacy, jak autor tego stwierdzenia, chcą, by ich partnerki były nieskażone do momentu ślubu. Na szczęście w naszym kręgu kulturowym nie spotkałam wielu takich przypadków, choć mówi się, że każdy facet chce być tym pierwszym dla swojej wybranki, a każda kobieta ostatnią dla swojego lubego. Ostatnim i najbardziej racjonalnym typem jest pozostałe grono mądrych mężczyzn, którzy "biorą rzeczy, jakimi są" i, kiedy pokochają, nie zwracają uwagi na doświadczenie łóżkowe czy jego brak, a dziewic, również tych po 30-tce, nie traktują, jak tabu. - Jeśli pokocham dziewczynę, zapragnę i będę chciał pójść z nią na całość - dziewica czy nie - nie będzie to miało dla mnie znaczenia - mówi Adam. - Ale do ślubu czekać nie będę - zapewnia. -------------------------------------------------------------------------------------------------------------- ZAPRASZAMY NA DanceSWING WALENTYNKOWY! Walentynki tuż, tuż, dlatego już teraz zarezerwuj sobie wolny wieczór 13 lutego i wejdź razem z w walentynki tanecznym krokiem. Przyjdź, podaruj sobie okazję do nawiązania nowych znajomości oraz dobrej, tanecznej zabawy! Dla wszystkich, którzy zjawią się w klubie Remont, przygotowaliśmy mnóstwo niespodzianek i nagród. Nie może Was tam zabraknąć! SZCZEGÓŁY >> -------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Moda na dziewictwo Można powiedzieć, że dziewictwo jest teraz w cenie. Można je kupić i sprzedać. Coraz bardziej popularne są operacje ginekologiczne polegające na liftingu intymnych okolic, odtwarzaniu błony dziewiczej - tak zwana hymenoplastyka. Szczególnie w krajach, gdzie kultura wymaga przedślubnych dowodów na czystość. Wiele słyszy się też o handlu dziewictwem - panie oddają swój skarb za odpowiednie pieniądze. W sprzedaży są również specjalne obrączki dla tych, których życie intymne dopiero się zacznie. Założenie jest proste - osoba, która chce zachować czystość do ślubu zakłada pierścionek na serdeczny palec lewej ręki. Ma to pokazać światu, że jest się wierzącym, wstrzemięźliwym i ma pomóc w chwili słabości i przypomnieć o złożonej obietnicy. Modę na te pierścionki, które są dostępne w wersji damskiej i męskiej - promują amerykańskie gwiazdki, na przykład bracia Jonas czy Miley Cyrus. Czy to jednak nie przesada i po prostu nowa gałąź biznesu jubilerskiego? W USA pierścionki z napisami "one life one love", "true love waits" może kupić każdy i wszędzie. Ponoć największym powodzeniem wśród wzorów cieszą się krzyże, serduszka i motylki, za które zapłacimy nawet 600 dolarów. Magdalena Krzak, psycholog, seksuolog kliniczny, biegły sądowy. Ukończyła Szkołę Wyższą Psychologii Społecznej na kierunku psychologia kliniczna oraz Podyplomową Szkołę Seksuologii. Posiada Certyfikat Seksuologa Klinicznego. Prowadzi seksuologiczną poradnię internetową na stronie Serwis wyraża zgodę na udostępnienie tego artykułu na stronach innych serwisów internetowych. Warunkiem opublikowania artykułu jest umieszczenie w jego sąsiedztwie następującej informacji: "Artykuł pochodzi z serwisu oraz przekierowania na stronę: Treść artykułu należy skopiować w całości, podając autora i nie zmieniając jego treści merytorycznej. Źródło:
Kiedy Ania miała 19 lat, znalazła się w sytuacji, która odbiła się piętnem na jej dalszych latach życia. Była dziewicą, a chłopak, z którym spotykała się od jakiegoś czasu, nie wiedział o tym. Nie była jeszcze gotowa na seks, nie chciała tego. Pewnej nocy byli sami w jego domu, siedzieli razem na kanapie, popijając wino, kiedy zapytał ją: kiedy ostatni raz uprawiałaś seks? Pytanie było na tyle nieoczekiwane, że nie wiedziała, co odpowiedzieć. On dopytywał dalej: pół roku, rok temu, dwa lata? Kiedy nie odpowiedziała nic, powiedział: nie mów mi, że jesteś dziewicą! Odsunął się od niej i powiedział, że większość osób ma swój pierwszy raz w jej wieku już dawno za sobą i że coś z nią musi być nie tak, skoro do 19. roku życia nie spała z nikim. Na tym się jednak nie skończyło. Powiedział jej jeszcze, że żaden z jego znajomych z zasady nie sypia z dziewicami, bo mówią, że to "kołki w łóżku", on próbował już raz i nie zamierza tego powtarzać. - Poczułam się wtedy jak upośledzona, gorsza, jak ktoś nie w pełni wartościowy i nie warty dalszego poznania - opowiada Ania. - Czułam, że on brzydzi się mnie dotknąć, pocałować, nawet sama zaczęłam się zastanawiać, co we mnie jest takiego, że odpycham facetów. Czułam się winna, zniechęcona i zawstydzona. Spotkali się jeszcze raz potem, poszli do kina. Na temat tamtego wieczoru nie rozmawiali wcale. Ania wyczuła jakieś dziwne napięcie między nimi, odwiózł ją po seansie do domu i już nigdy się nie odezwał. Dziś Ania ma 31 lat i nadal jest dziewicą. Ma 40 lat i nigdy nie miał dziewczyny. Czego mu brakuje? Inicjacja Przyczyn zachowania dziewictwa do lat dojrzałych jest tyle, ile opowieści. Można jednak wyróżnić kilka powodów, które się powtarzają. Trzy najczęściej wymieniane na forach internetowych to: traumatyczne przeżycia z młodości, dzieciństwa, molestowanie seksualne, przemoc, brak odpowiedniego partnera i chęć życia zgodnie z zasadami wyznawanej religii, wiary. - Średni wiek inicjacji wynosi około 18 lat - mówi Magdalena Krzak, psycholog, seksuolog kliniczny. - Kobieta w wieku 15 lat zazwyczaj nie jest jeszcze wystarczająco dojrzała, by podjąć współżycie, z kolei 20-latka jest przeważnie na tyle dojrzała, by stworzyć związek i rozpocząć życie seksualne. Jeżeli nie podejmuje go, mając ponad 30 lat, to może to świadczyć o jakichś trudnościach w sferze seksualnej. Dziewictwo - balast czy skarb? Sprawa indywidualna Po tamtym facecie Ania nabrała do siebie obrzydzenia, spadło jej poczucie własnej wartości, nie spotykała się ze znajomymi w męskim gronie. - Przez chwilę zastanawiałam się nawet, czy nie jestem lesbijką - mówi. - Na samą myśl jednak o kontakcie więcej niż przyjacielskim z którąkolwiek z moich koleżanek czy obcych kobiet nabierałam jeszcze większego obrzydzenia do seksu. Byłam tak rozgoryczona i smutna, że w pewnej chwili wydawało mi się, że nie jestem nic warta, że nie podobam się nikomu, mimo, że koleżanki mówiły, że jestem ładna. Unikałam wszelkich randek, spotkań, a o seksie nie chciałam w ogóle myśleć. Doświadczenia z tamtym chłopakiem starałam się nie wspominać, skończyłam studia, zaczęłam pracę i tak zleciał czas. Coś się zmieniło, kiedy młodsza siostra Ani wyszła za mąż i urodziła córeczkę. Kobieta zapragnęła założyć rodzinę, zaczęła tęsknić za bliskością drugiej osoby, ale równocześnie bała się odrzucenia. - Przyjaciółka namówiła mnie na wizytę u specjalisty, byłam zniechęcona i zrezygnowana, ale umówiłam się na spotkanie - przyznaje. - Powoli odbudowuję poczucie własnej wartości i spotykam się ze znajomymi, byłam też na kilku randkach. Oni szukają swojej drugiej połówki - poznaj fascynujących singli! Ania nie spotkała jeszcze tego wybranego, któremu w pełni zaufa i odda swoją cnotę, ale wie, że ta chwila prędzej czy później nastąpi. Seksuolodzy ostrzegają przed długim wstrzymywaniem się przed współżyciem. Twierdzą, że jego rozpoczęcie w późnym wieku powoduje czasem problemy w życiu seksualnym, prowadzi do zaburzeń, trudności w osiągnięciu przyjemności i dojściem do orgazmu. Wiek inicjacji seksualnej jest dla każdego sprawą indywidualną. - Nie ma jednego przepisu na to, jak, kiedy i z kim rozpocząć współżycie - twierdzi Magdalena Krzak. - Kobieta decydująca się na podjęcie współżycia powinna być pewna, że jest na to gotowa, że świadomie tego chce. Ważna jest też osoba partnera - powinien być wyrozumiały, delikatny i ciepły. Jeśli natomiast kobieta rozpocznie współżycie wbrew swojej woli, z partnerem, któremu nie będzie zależało na jej dobru, może doznać urazu seksualnego, który negatywnie wpłynie na jej późniejsze doświadczenia. Niestety w dzisiejszych czasach w wielu kręgach dziewictwo stało się czymś niemodnym, a wręcz "obciachowym". Przyznawać się czy nie przyznawać? Dawniej dziewictwo, czystość były cnotą. Z biegiem czasu zmieniał się światopogląd, normy społeczne i kulturalne. Dziś to towar deficytowy, ale czy pożądany? Często wstrzemięźliwość traktowana jest jako coś niechcianego czy wręcz dziwnego, szczególnie jeśli dotyczy ludzi w pełni dojrzałych. Zachowanie dziewictwa w niektórych kręgach uważa się za coś staroświeckiego i niemodnego. - Moi najbliżsi przyjaciele wiedzą, że zachowałam dziewictwo, jednak nie chwalę się tym publicznie wobec obcych mi ludzi, bo wiem, jak działa ta nowina - przyznaje Ania. - To często duży szok, z pogranicza sensacji. Kiedy miałam 25 lat i przyznałam się przed znajomymi na imprezie, że jeszcze nigdy tego nie robiłam, spotkałam się jedynie z ogromnym zdziwieniem, zmieszaniem, ciekawością, co ze mną jest nie tak, szczególnie, że nie jestem specjalnie religijna. Problematyczne dziewictwo Religijna jest za to Dagmara. Ma 30 lat, mieszka w małej miejscowości, jest praktykującą katoliczką i nie kryje faktu, że jest dziewicą. - Czasem patrzą na mnie, kiedy otwarcie o tym mówię, ale nie spotkałam się nigdy z potępieniem. Moje towarzystwo ceni moją wytrwałość w wierze i wszyscy wiedzą, że seks to dla mnie ogromna wartość, którą chcę się podzielić tylko z mężem. Majka - wielkomiejska singielka - usłyszała kiedyś kilka przykrych słów na swój temat. - Usłyszałam raz od szczerych po alkoholu znajomych na imprezie, że taka ze mnie "cnotka niewydymka" i że mam "niezdjętego simlocka" - mówi. - Jak wytrzeźwieli - przeprosili, ale więcej na żadną imprezę się z nimi nie umówię i od teraz po prostu kłamię, mówię, że już dawno mam to za sobą. - Pół biedy, jeśli dziewczyna udaje przed koleżankami, że nie jest dziewicą, gorzej jednak, jeśli faktycznie podejmuje współżycie wbrew swojej woli po to tylko, by być akceptowaną przez rówieśników, ponieważ może to mieć negatywne skutki dla jej późniejszego życia seksualnego - twierdzi Magdalena Krzak. Religia i seks Są różne powody, dla których dojrzała kobieta zachowuje swoje dziewictwo, mogą to być traumatyczne przeżycia z przeszłości, może to być i wiara. W różnych religiach i kulturach dziewictwo nacechowane jest treściami symbolicznymi. Składano ofiary z dziewic, traktowano je wyjątkowo, były cenne, a małżeństwo przeliczano na konkretne pieniądze. W judaizmie cnota i jej złamanie chronione były prawem, a mężczyzna, który uwiódł dziewicę - był zmuszany do poślubienia jej i nie miał prawa do rozwodu. Chrześcijaństwo traktowało dziewictwo w trochę inny sposób, bardziej jak moralny obowiązek. Stary Testament mówi jednak również o dziewictwie w dojrzałym wieku jak o hańbie czy poniżeniu. Traktowano to na równi z bezpłodnością. Bardzo poważnie do tematu podchodzi islam, według którego seks może istnieć tylko między mężem a żoną, a brak czystości przedmałżeńskiej to zniewaga dla całej rodziny. Po śmierci, najlepiej męczeńskiej, Koran obiecuje 72 dziewice i nieziemskie przyjemności cielesne… Dagmara mieszka i pracuje w małym mieście, ma 30 lat i inicjację jeszcze przed sobą. Czystość zachowała ze względów moralnych. Jest wierzącą i praktykującą katoliczką, wychowaną w bardzo rygorystycznej pod tym względem rodzinie. - Moja mama najpierw wyszła za mąż, a dopiero potem przyszedł czas na seks - opowiada. - Dopiero po roku urodziłam się ja. Rodzice są bardzo szczęśliwym małżeństwem i chciałabym stworzyć równie udany związek, oparty na wierze, szacunku i miłości. Dziewczyna miała w życiu trzech mężczyzn, z żadnym z nich nie spała, dwóch nie wytrzymało presji, trzeci jej się oświadczył i planują ślub już na wiosnę. - Dwóch moich poprzednich partnerów nie chciało poczekać do nocy poślubnej. Dla mnie poszanowanie czyichś zasad jest bardzo ważne. Jeśli nie wytrwali w oczekiwaniu na mnie - jak chcieliby stworzyć związek, który miałby trwać całe życie? - zastanawia się. - Mój obecny partner kocha mnie i szanuje to, że będzie moim pierwszym, jedynym mężczyzną. Już nie możemy doczekać się nocy poślubnej. Magdalena Krzak, psycholog, seksuolog kliniczny, twierdzi, że za późne dziewictwo nie można "winić" wiary. - Większość kobiet głęboko wierzących po trzydziestce ma już męża, a nawet dzieci - twierdzi. - Religijność natomiast może być dobrym sposobem ukrycia prawdziwej przyczyny problemu po to, by się z nim nie konfrontować. Dlatego też warto w takiej sytuacji udać sie na konsultację do seksuologa. W oczekiwaniu na mężczyznę idealnego Czasem nie ma specjalnego powodu, dla którego dojrzałe kobiety zachowują swoją czystość. Każda z kobiet ma w swojej głowie obraz mężczyzny idealnego, ale większość pań odrzuca ideał na rzecz tego, którego pokocha i on stanie się tym jedynym, wybranym. Co zrobić, jeśli jednak ten książę na białym koniu nie przybywa? Maja ma 34 lata i mieszka w wielkim mieście, a na tego jedynego cały czas czeka. Facetom stawia wysokie wymagania, a z byle kim do łóżka nie pójdzie. - Może i mam już swoje lata, ale nie zamierzam zrobić tego z byle kim - mówi. - Nie szukam przygód, chcę naprawdę pokochać, ale tylko tego właściwego. Nie chodzi mi wcale o to, żeby miał willę i mercedesa, choć mógłby. W moim wieku mam pewne wymagania - chcę żyć na dobrym poziomie, chcę, żeby mężczyzna miał stabilną pracę, robił karierę, miał ciekawe zainteresowania. - Wiem, że nie będzie łatwo, ale liczę na to, że kiedyś spotkam właśnie swój ideał i on doceni i będzie rozkoszował się tym, że będzie pierwszym i mam nadzieję ostatnim facetem, którego wpuszczę do łóżka. Majka twierdzi, że do ślubu nie musi czekać, ważniejsze jest jej wewnętrzne przekonanie, że to właśnie ten. Póki co twierdzi, że kręcą się wokół niej sami albo mało atrakcyjni faceci, albo starsi, już rozwiedzeni, dzieciaci. - Pasierbów i śladu po obrączce nie zniosę - twierdzi. - Nie chcę towaru z drugiej ręki. Nie będzie mi przeszkadzać, jeśli trafię na prawiczka. Razem rozpoczniemy przygodę z seksem. Choć z drugiej strony myślę, że doświadczony partner lepiej poprowadziłby mnie ścieżką łóżkowej rozkoszy. Ma też spore wymagania jeśli chodzi o wygląd. Jej wymarzony mężczyzna musi mieć co najmniej 180 cm, blond czuprynę i jak to określa "głębokie, niebieskie oczy", w których będzie widziała, że jest tą jedyną. Czy czekanie popłaca? Kobieta po trzydziestce ciągle stawiająca nowe wymagania i wstrzymująca się od poważniejszych związków, opartych również na seksie być może nie potrafi nawiązać poprawnej relacji z mężczyzną, stworzyć z nim związku, wyjść za mąż lub seks kojarzy jej się z przykrymi doświadczeniami z przeszłości. - Im dłużej będzie unikać kontaktów z mężczyznami, tym trudniej będzie jej wejść w relację partnerską - twierdzi Magdalena Krzak. Jak reagują panowie? Panowie, jeśli chodzi o stosunek do dziewictwa ich przyszłych, potencjalnych partnerek, dzielą się na trzy grupy. Pierwsi to tacy w typie byłego chłopaka Ani, który nie zareagował dobrze na wieść, że jego dziewczyna jeszcze nigdy się z nikim nie kochała, bo chciałby mieć doświadczoną partnerkę, która dorównywałaby mu kroku w łóżku. - Spałem kiedyś z dziewicą i już więcej nie planuję, nie dlatego, że nie są dobre w łóżku, ale dlatego, że nie chciałbym pokonywać tej ważnej w życiu kobiety bariery, jaką jest nie tylko błona dziewicza, ale i mentalna - mówi Wojtek. - Wiem, że to ważny krok i zwykle wiąże się ze sporą odpowiedzialnością za "ten pierwszy raz". Czasem oczekiwania przerastają rzeczywistość. Uważam po prostu, że najlepszy seks jest, kiedy dwoje zna swoje czułe miejsca i pieszczoty i kiedy para "dotarła się". Kolejnym typem mężczyzn są panowie, którzy mają na punkcie dziewictwa niezdrową obsesję. Ostatnio spotkałam się ze stwierdzeniem, że kobieta nie jest już dziewicą, kiedy pokaże się nago przed mężczyzną. Ekstremiści, tacy, jak autor tego stwierdzenia, chcą, by ich partnerki były nieskażone do momentu ślubu. Na szczęście w naszym kręgu kulturowym nie spotkałam wielu takich przypadków, choć mówi się, że każdy facet chce być tym pierwszym dla swojej wybranki, a każda kobieta ostatnią dla swojego lubego. Ostatnim i najbardziej racjonalnym typem jest pozostałe grono mądrych mężczyzn, którzy "biorą rzeczy, jakimi są" i, kiedy pokochają, nie zwracają uwagi na doświadczenie łóżkowe czy jego brak, a dziewic, również tych po 30-tce, nie traktują, jak tabu. - Jeśli pokocham dziewczynę, zapragnę i będę chciał pójść z nią na całość - dziewica czy nie - nie będzie to miało dla mnie znaczenia - mówi Adam. - Ale do ślubu czekać nie będę - zapewnia. Moda na dziewictwo Można powiedzieć, że dziewictwo jest teraz w cenie. Można je kupić i sprzedać. Coraz bardziej popularne są operacje ginekologiczne polegające na liftingu intymnych okolic, odtwarzaniu błony dziewiczej - tak zwana hymenoplastyka. Szczególnie w krajach, gdzie kultura wymaga przedślubnych dowodów na czystość. Wiele słyszy się też o handlu dziewictwem - panie oddają swój skarb za odpowiednie pieniądze. W sprzedaży są również specjalne obrączki dla tych, których życie intymne dopiero się zacznie. Założenie jest proste - osoba, która chce zachować czystość do ślubu zakłada pierścionek na serdeczny palec lewej ręki. Ma to pokazać światu, że jest się wierzącym, wstrzemięźliwym i ma pomóc w chwili słabości i przypomnieć o złożonej obietnicy. Modę na te pierścionki, które są dostępne w wersji damskiej i męskiej - promują amerykańskie gwiazdki, na przykład bracia Jonas czy Miley Cyrus. Czy to jednak nie przesada i po prostu nowa gałąź biznesu jubilerskiego? W USA pierścionki z napisami "one life one love", "true love waits" może kupić każdy i wszędzie. Ponoć największym powodzeniem wśród wzorów cieszą się krzyże, serduszka i motylki, za które zapłacimy nawet 600 dolarów. Magdalena Krzak, psycholog, seksuolog kliniczny, biegły sądowy. Ukończyła Szkołę Wyższą Psychologii Społecznej na kierunku psychologia kliniczna oraz Podyplomową Szkołę Seksuologii. Posiada Certyfikat Seksuologa Klinicznego. Prowadzi seksuologiczną poradnię internetową na stronie Serwis wyraża zgodę na udostępnienie tego artykułu na stronach innych serwisów internetowych. Warunkiem opublikowania artykułu jest umieszczenie w jego sąsiedztwie następującej informacji: "Artykuł pochodzi z serwisu oraz przekierowania na stronę: Treść artykułu należy skopiować w całości, podając autora i nie zmieniając jego treści merytorycznej. Źródło:
Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smutek. Autor Wiadomość Dołączył(a): So gru 14, 2013 9:12Posty: 2 Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smutek. Witam! Jest to moja pierwsza wypowiedź na tym forum. Jeśli źle nazwałem temat, bądź zamieściłem go w złym dziale to przepraszam i proszę o (z mojego punktu widzenia) niemały problem. Moja dziewczyna, którą znam ponad pół roku straciła dziewictwo z innym!Szanowała się przez dziewiętnaście lat. Rodzice, a konkretniej jej mama wychowała ją na niezwykle empatyczną, wrażliwą, świadomą siebie i w pełni oddaną osobę - mimo tego wystarczyła jedna kiepska chwila i to co trzymała dla tego jedynego w bardzo przykry sposób w tym też moja wina. W czasie naszego kilkumiesięcznego wtedy związku dałem plamę po całości. Uczucie bowiem wyznała mi jeszcze inna kobieta, którą wcześniej znałem (dobra, starsza ode mnie koleżanka z którą nic mnie nie łączyło i nic do niej nie czułem). A że była to osoba mocno chora psychicznie po kilku próbach samobójczych bałem się jej załamania i ewentualnych konsekwencji po tym jak "pójdę do innej". Zacząłem więc dystansować pierwszą, kochaną przeze mnie dziewczynę, by dać iluzję bycia przy tej drugiej z którą nota bene być nie chciałem. Planowałem po prostu w jakiś sposób zrazić tę chorą osobę do siebie poprzez niestosowne, prostackie zachowanie. Dlaczego? Myślałem, że tak będzie łatwiej zaakceptować jej stratę mojej osoby, niż oglądanie mnie i śledzenie uczucia z inną...Moja niepoprawna empatia nie popłaciła i prawdziwa miłość z którą chciałem być i dzielić swoje życie, problemy, smutki, wzloty i upadki gdy dowiedziała się o tym, że chcę dać szczęście innej straciła dziewictwo z innym. Rozumiem swój błąd. Zachowałem się jak tchórz, prostak i kompletnie bez logiki! Mimo, że nawet nie tknąłem fizycznie i nie kochałem tej drugiej dziewczyny to jednak jeździłem do niej i starałem się dać jakieś złudne poczucie uczucia, bo bałem się tego, że coś sobie może zrobić, że zniszczę jej życie gdy będzie spoglądać na mnie i moją moja Sympatia robiła to z zupełnie przypadkową osobą, która w żaden sposób nie ukazywała jej szacunku! Z tego co jest mi wiadomo stosunek wyglądał bardziej jak usługa prostytutki niż czysty akt seksualny (może to przez kulturę z jakiej wywodził się ten mężczyzna - był czarnym obcokrajowcem dla którego kobieta jest kimś gorszym). Czekałem na tę jedyną 23 lata, a ona na jedynego 19! Miałem kilka okazji na seks, również z wspomnianą dziewczyną. Chciałem jednak czekać, pokazać szacunek i to co dla mnie warta, ba - dalej bym czekał! Rozważałem opcję seksu dopiero po ślubie. Teraz to wszystko się rozleciało - nigdy nie da mi tego prezentu, prezentu bycia pierwszym!Wiem, że przez to cierpi, że nie może z tym żyć. Ja mówię, że mimo wszystko (z resztą podobnie czuję) największym skarbem który może mi dać to miłość, oddanie, pomoc w kwestii mojego trudnego, pasywnego nie raz charakteru. Fakt bycia pierwszym boli, ale jednak najważniejsze jest to co ma w sercu! Jak dotrzeć do tej dziewczyny? Nie mam już pomysłu na ukazanie jej tego, że naprawdę jej wybaczyłem, że wiem o tym iż ludzie popełniają błędy i że mimo tego możemy normalnie żyć! So gru 14, 2013 9:38 ogon__ Dołączył(a): Wt maja 31, 2011 16:27Posty: 331 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut teista91 napisał(a): Nie mam już pomysłu na ukazanie jej tego, że naprawdę jej wybaczyłem, że wiem o tym iż ludzie popełniają błędy i że mimo tego możemy normalnie żyć!Też nie mam pomysłu, jak ją całego twego tekstu wynika twój wielki żal do niej i poczucie strasznej straty. Radziłbym wam obojgu udać się do psychologa, ale i tak tego nie zrobicie, więc lepiej znajdź sobie dziewczynę, która ma tę rzecz dla ciebie najważniejszą, skoro taką akurat masz hierarchię wartości. Nie można normalnie żyć z kimś, do kogo całe życie będzie się chować urazę, powtarzając tylko mechanicznie "wybaczam ci, wybaczam ci" a w myśli "ty dz*** jedna". Niepoprawny empato. So gru 14, 2013 10:32 Anonim (konto usunięte) Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut teista91 napisał(a):Jeśli źle nazwałem temat, bądź zamieściłem go w złym dziale to przepraszam i proszę o zależy tylko od Ciebie. Jeśli zostawimy ten temat tutaj - będą mogli wypowiadać się wszyscy, także niewierzący. Jeśli zależy Ci na rozmowę w duchu wiary katolickiej to można temat przenieść do działu Żyć wiarą. So gru 14, 2013 10:44 teista91 Dołączył(a): So gru 14, 2013 9:12Posty: 2 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut ogon__, o czym Ty człowieku piszesz!?Jak możesz zarzucać mi szukania pomysłu na kłamstwo? Jak można mieć za dziwkę osobę, którą się kocha?Cytuj:więc lepiej znajdź sobie dziewczynę, która ma tę rzecz dla ciebie najważniejsząWłaśnie ona ja ma - uczucie o którym marzyłem całe życie! Radzę czytać ze zrozumieniem i nie oceniać mnie przez pryzmat swoich odczuć. So gru 14, 2013 10:55 gacjan Dołączył(a): N lis 27, 2011 8:37Posty: 604 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut To teraz wiesz, że jak jakaś nawiedzona idiotka straszy samobójstwem, to nie ma co być empatycznym, a po prostu - niech robi co chce... Zresztą te wszystkie histeryczki najczęściej po prostu straszą, nie mając nic na myśli - to ich metoda na faceta... So gru 14, 2013 11:06 bojanowska Dołączył(a): Wt sie 31, 2010 14:55Posty: 185 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut Chyba zdaję sobie sprawę, jaki musi to być wielki ból dla Ciebie. Myślę też, że skoro Twoja dziewczyna okazuje żal po tym, świadczy to o tym, że Ty jesteś dla niej naprawdę ważny. Wyobraź sobie, że wcale nie przejęłaby się tym. Wtedy mógłbyś stwierdzić, że nie jest taka, jaka myślałeś, że jest - szlachetna i wrażliwa. Przez takie jej podejście do tej sytuacji te wartości, które jej rodzice przekazali, wychodzą na światło dzienne. Z tego, jak piszesz, wnioskuję, że naprawdę wiesz, czym jest miłość i kochasz ją naprawdę. Jeśli piszesz: "największym skarbem który może mi dać to miłość, oddanie" i "jednak najważniejsze jest to co ma w sercu" zdajesz sobie sprawę, że miłość a zakochanie (zawsze przy takich tematach to zaznaczam) to dwie różne znamy Twojej dziewczyny, ale czy nie myślisz, że te przeżycia są jeszcze na tyle świeże, że nie jest ona w stanie dojść zupełnie do siebie, ale z czasem, gdy Ty będziesz przy niej trwał, uspokoi się? Trwaj przy niej cały czas, pokazuj jej, że nadal ją szanujesz - dla kobiety to jest bardzo ważne, szczególnie dla niej, bo, jak napisałeś, ten mężczyzna kobiet nie bardzo szanuje. Ty, który kochasz, najlepiej wiesz, że nie ma miłości bez przebaczenia. _________________Powtarzanie rzeczy oczywistych jest obowiązkiem inteligentnych ludzi - G. Orwell So gru 14, 2013 11:34 Anonim (konto usunięte) Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut Spojrzę na to z innej strony. I z góry przepraszam za twarde masz jej do wybaczania? Była twoja narzeczoną, żoną? Przeciwko tobie zgrzeszyła, krzywdę tobie zrobiła?Boli ciebie, ze nie byłes pierwszy? Dlaczego? Jakieś prawa własności?Przez prawie cały post użalasz się głównie nad soba, co ty straciłeś. To w końcu w kim jestes zakochany: w sobie czy w niej?Nic dziwnego, ze dziewczyna tobie nie wierzy, skoro ciągle to ty czujesz się pokrzywdzony. Twoje wybaczenie jest z założenia fałszywe, bo nie masz czego wybaczać!Jeżeli dziewczyna kogos skrzywdziła, to głównie siebie i potrzebuje wsparcia, miłości, a nie twojego wybaczenia. Jeżeli ją kochasz, to nie masz jej nic do wybaczania! So gru 14, 2013 11:38 ogon__ Dołączył(a): Wt maja 31, 2011 16:27Posty: 331 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut teista91 napisał(a):ogon__, o czym Ty człowieku piszesz!?Jak możesz zarzucać mi szukania pomysłu na kłamstwo? Jak można mieć za dziwkę osobę, którą się kocha?Nie mam pojęcia jak, ale to ty pisałeś o usługach prostytucji z obcokrajowcem. A to, że chcesz ją okłamać, wywnioskowałem z twoich żalów. Jak komuś się nie wybaczyło, a mówi się, że się wybaczyło, to się lepiej znajdź sobie dziewczynę, która ma tę rzecz dla ciebie najważniejsząteista91 napisał(a):Właśnie ona ja ma - uczucie o którym marzyłem całe życie! Radzę czytać ze zrozumieniem i nie oceniać mnie przez pryzmat swoich brak mi zrozumienia twej wypowiedzi, to jest to tylko wynikiem jej niezrozumiałości. To co w końcu ona straciła - dziewictwo, czy uczucie? Bo ja zrozumiałem - być może błędnie - że to pierwsze. I że to cię boli. W ogóle słabo cię rozumiem - olałeś dziewczynę, świadomie i z premedytacją odrzuciłeś ją, a teraz w łaskawości swojej jej to wszystko wybaczasz. Chociaż jednocześnie cierpisz tak, że nie możesz żyć, gdyż wszystko się rozleciało przez jej brak dziewictwa. Wiesz co, gdybyś napisał "jak ją przekonać, żeby mi wybaczyła", to ok, zrozumiałbym. Pewnie nic mądrego bym nie poradził, ale przynajmniej bym ci szczerze współczuł. A tak, to owszem, przyznaję, nie rozumiem. So gru 14, 2013 16:51 kejlogen Dołączył(a): Cz lis 20, 2008 16:52Posty: 37 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut Domyślam się że okropne uczucie. Ale jak pisał Kozioł, możesz mieć pretensje jedynie do siebie ze nie uderzyłes do niej wcześniej. Ogólnie dużo czasu zastanawiałem sie i zamartwiałem tym że nie znajdę laski dziewicy, i.... musiałem sie z tym pogodzić. Co poznam dziewczynę jakąś konkretną a czasem i wierzącą to tak czy siak już jest niestety po.... So gru 14, 2013 19:15 nokia Dołączył(a): Śr mar 14, 2012 0:15Posty: 473 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut kejlogen napisał(a):Domyślam się że okropne uczucie. Ale jak pisał Kozioł, możesz mieć pretensje jedynie do siebie ze nie uderzyłes do niej wcześniej. Ogólnie dużo czasu zastanawiałem sie i zamartwiałem tym że nie znajdę laski dziewicy, i.... musiałem sie z tym pogodzić. Co poznam dziewczynę jakąś konkretną a czasem i wierzącą to tak czy siak już jest niestety po....takie czasy _________________„Nie to jest miłością co czujesz, a to co postanawiasz.” So lut 01, 2014 13:06 XVQXVQ Dołączył(a): Pn mar 30, 2009 8:54Posty: 58 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut Dawno tu nie pisałem, jak również wątek jest dosyć stary, ale wtrącę swoje 3 grosze zakładając, że autor wątku jednak nie moim przekonaniu ta cała strata dziewictwa z Murzynem, to kłamstwo i gra ze strony tej dziewczyny a możliwe są 2 1Dziewczyna nie była dziewicą, kiedy poznała autora wątku, ale albo celowo kłamała od początku, albo jakoś to wyszło. Obawiała się tego, że kiedyś prawda wyjdzie na jaw, więc wykoncypowała, że zdradą przy okazji kryzysu zamaskuje kłamstwo. Może założyła, że delikwent prędzej jakoś wybaczy zdradę niż kłamstwo, albo też (co dla mnie jest prawdopodobniejsze) wybaczy kłamstwo, kiedy dowie się, że jednak zdrady nie 2Dziewczyna nadal jest dziewicą, a ta cała zdrada to kłamstwo w stylu Patrzy draniu, że ja też mogę cię zdradzać. W takiej sytuacji delikwent dowie się od niej (przy pierwszym razie, a może wcześniej), że kłamiąc w ten sposób chciała mu uświadomić swój ból, jaki czuła w związku z jego zachowaniem w stosunku do niej. N mar 16, 2014 18:06 lokis Dołączył(a): N sty 13, 2013 4:33Posty: 1633 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut teista91 napisał(a):Jeśli źle nazwałem temat, bądź zamieściłem go w złym dziale to przepraszam i proszę o To zależy tylko od Ciebie. Jeśli zostawimy ten temat tutaj - będą mogli wypowiadać się wszyscy, także niewierzący. (podkreslilem)Idzmy na calosc. Niewierzacy czyli tredowate, glupie swinie. N mar 16, 2014 18:45 Anonim (konto usunięte) Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut Idźcie skoro musicie, ale to smutne patrzeć na takie krzywdzące samookreślenia. N mar 16, 2014 19:09 Rojza Genendel Dołączył(a): Cz lip 26, 2007 17:46Posty: 2030 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut XVQXVQ napisał(a):Może założyła, że delikwent prędzej jakoś wybaczy zdradę niż kłamstwo...Przecież tam nie było żadnej zdrady z jej strony... To raczej ona została zdradzona, i to o jej przebaczenie należałoby zabiegać. _________________Jestem panteistką."Nasze ciała są zbudowane z pyłu pochodzącego z gwiazd (...) Jesteśmy dziećmi gwiazd, a gwiazdy są naszym domem. Może właśnie dlatego zachwycamy się gwiazdami i Drogą Mleczną."(Carl Sagan) N mar 16, 2014 19:43 lokis Dołączył(a): N sty 13, 2013 4:33Posty: 1633 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut Cytuj:Przecież tam nie było żadnej zdrady z jej strony...Fakt (kochana) miala czekac, az drugiej wybije z glowy amory. Teista, to i sie poswiecal dla innych. Pozostaje wyjscie ostateczne; cnotliwa profesor Pawlowicz i zmienic zdanie gdy przeczytam post porzuconej dziewczyny. Racja wylacznie jednej strony ma prawo wzbudzac wspolczucie MARIEL, nie moje, moze byc stukrotnie wartosciowszym od bialego. Vide i JPII. Jeden tasmowo uleczajacy chorych, drugi jedynie w obu (jeden potwierdzony) przypadkach. N mar 16, 2014 21:46 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników
moja żona nie była dziewicą